#GodneUwagi – „Sankofa. Nie zmarnuj życia”

„Sankofa. Nie zmarnuj życia” – Tomasz Gaj OP & Magdalena Pajkowska.

To książka napisana przesz dwóch autorów – dominikanina z ukończoną psychologią i świecką dziennikarkę. Gdyby ująć krótko, o czym jest – to rozmowa o życiu podjęta w nurcie teologii i psychologii, ze spojrzeniem również z perspektywy życia codziennego. Napisana jest w formie dialogu, przez co można czytać ją fragmentami, a najlepiej całymi tematycznymi rozdziałami.

Rozpoczynamy od „zajrzenia w głąb lustra” i poszukiwania odpowiedzi na pytanie: „kim jestem?”. Gdybyśmy mieli spróbować zdefiniować siebie poprzez kilka słów… To chyba tylko pozornie proste zadanie. Ciekawe jest to, czy postrzegamy swoją osobę przez pryzmat wykonywanego zawodu, umiejętności, czy zwracamy bardziej uwagę na cechy charakteru, na to, jacy jesteśmy w stosunku do innych ludzi. Już na początku naszej lektury jesteśmy zachęcani do tego, by zaakceptować siebie w swoim ciele, bo „jest odbiciem naszej historii”. Możemy zatrzymać się na chwilę i popatrzeć na biblijną scenę stworzenia człowieka jako naszego początku, gdzie Bóg dotyka szczególnie tych miejsc, których my z jakichś powodów nie jesteśmy w stanie zaakceptować.

Przypatrujemy się również naszym emocjom, uczuciom, szukamy sposobu ich kontrolowania. Wreszcie odnajdujemy miejsce dla miłości, zastanawiamy się, jak to pojęcie osobiście postrzegamy. Autorzy dzielą się tym, jakie oni mają patrzenie na miłość. Aby była w pełni piękna i czysta, musimy wkłądać sporo pracy i dołożyć zaufanie oraz poszanowanie wolności drugiego. A wszystko zaczyna się od szacunku. Wspominają o tym, że jeżeli ktoś mówi, że nie jest kochany i nie kocha to prawdopodobnie musi rozpocząć od pokochania siebie.

Pojawiają się osobiste wspomnienia i przeżycia autorów. Ojciec Tomasz, zapytany przez Magdalenę „co to znaczy być pięknym dorosłym?”, opowiada o swoim dziadku, którego świat był dla niego jako małego chłopca fascynujący. Dziadek miał dużo spokoju, z pasją oddawał się prostym obowiązkom, takim jak dojenie krów, pieczenie chleba, uprawa roli. Na tym przykładzie o. Gaj wyznaje, że piękno dorosłości musi pochodzić z wnętrza i łączyć otwartość na innych i radość z małych rzeczy. Poznajemy drogę dojrzewania człowieka i rozważamy kolejne etapy życia, zwracając uwagę na to, co ma dobry, a co negatywny wpływ na rozwój i kształtowanie siebie.

Powołanie życiowe, rozwiązywanie konflików, umiejętność odpoczynku, relacje z drugim człowiekiem – te i wiele innych kwestii poruszane jest w książce. Stanowi ona naprawdę duże bogactwo treści do tak zwanej „pracy nad sobą”, do spojrzenia z innej perspektywy na niektóre swoje problemy. Nie jest przeznaczona wyłącznie dla osób zainteresowanych psychologią. Czytać ją można w wolnym czasie, słowa będą w nas pracować, a te dotyczące każdego indywidualnie, zapewne szybko wyłapiemy. Książka kończy się odpowiedzią jednego z autorów na pytanie: „Czego zatem szukamy?”, na które każdy z czytelników z pewnością odpowie innymi słowami, choć być może sens wielu będzie podobny. Swój egzemplarz dostałam w prezencie z zamieszczoną dedykacją: „Odwagi w spełnianiu marzeń”. Ta książka do tego inspiruje, do odnalezienia sensu i radości życia.  Wspomniane są w niej słowa papieża Franciszka, który zachęca do modlitwy słowami: Panie, naucz mnie tak zakochać się we własnym życiu, jak Ty jesteś w nim zakochany.

Dodatkowo dodam, że w spisie inspiracji bibliograficznych do napisania tej książki, zamieszczonych przez Magdalenę i o. Tomasza znajdziemy m.in. takich autorów, jak: Karol Wojtyła, Ignacy Loyola, Thomas Merton, Antoni Czechow, Leszek Kołakowski.

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz