To książka napisana przesz dwóch autorów – dominikanina z ukończoną psychologią i świecką dziennikarkę. Gdyby ująć krótko, o czym jest – to rozmowa o życiu podjęta w nurcie teologii i psychologii, ze spojrzeniem również z perspektywy życia codziennego. Napisana jest w formie dialogu, przez co można czytać ją fragmentami, a najlepiej całymi tematycznymi rozdziałami.
Rozpoczynamy od „zajrzenia w głąb lustra” i poszukiwania odpowiedzi na pytanie: „kim jestem?”. Gdybyśmy mieli spróbować zdefiniować siebie poprzez kilka słów… To chyba tylko pozornie proste zadanie. Ciekawe jest to, czy postrzegamy swoją osobę przez pryzmat wykonywanego zawodu, umiejętności, czy zwracamy bardziej uwagę na cechy charakteru, na to, jacy jesteśmy w stosunku do innych ludzi. Już na początku naszej lektury jesteśmy zachęcani do tego, by zaakceptować siebie w swoim ciele, bo „jest odbiciem naszej historii”. Możemy zatrzymać się na chwilę i popatrzeć na biblijną scenę stworzenia człowieka jako naszego początku, gdzie Bóg dotyka szczególnie tych miejsc, których my z jakichś powodów nie jesteśmy w stanie zaakceptować.
Pojawiają się osobiste wspomnienia i przeżycia autorów. Ojciec Tomasz, zapytany przez Magdalenę „co to znaczy być pięknym dorosłym?”, opowiada o swoim dziadku, którego świat był dla niego jako małego chłopca fascynujący. Dziadek miał dużo spokoju, z pasją oddawał się prostym obowiązkom, takim jak dojenie krów, pieczenie chleba, uprawa roli. Na tym przykładzie o. Gaj wyznaje, że piękno dorosłości musi pochodzić z wnętrza i łączyć otwartość na innych i radość z małych rzeczy. Poznajemy drogę dojrzewania człowieka i rozważamy kolejne etapy życia, zwracając uwagę na to, co ma dobry, a co negatywny wpływ na rozwój i kształtowanie siebie.
Dodatkowo dodam, że w spisie inspiracji bibliograficznych do napisania tej książki, zamieszczonych przez Magdalenę i o. Tomasza znajdziemy m.in. takich autorów, jak: Karol Wojtyła, Ignacy Loyola, Thomas Merton, Antoni Czechow, Leszek Kołakowski.