#GodneUwagi – o. Dolindo – Jezu, Ty się tym zajmij!

Autor: Klaudia Mierzwa

Jezu, Ty się tym zajmij! To hasło pewnie obiło Ci się o uszy, jeśli śledzisz Internet. Słowa te pochodzą od ojca Dolindo Ruotolo. Jak już się domyślacie, chciałabym zrecenzować książkę „Jezu, Ty się tym zajmij!” o. Dolindo, autorstwa Joanny Bątkiewicz- Brożek.

Kiedy znalazłam się w trudnym momencie swojego życia, znajomy wysłał mi tę książkę.

Pomogła mi ona uświadomić sobie, że trudności, które dzieją się w moim życiu są dla mnie błogosławieństwem. Zacznę od wyjaśnienia, kim jest wymieniony ojciec Dolindo. To neapolitańczyk, kapłan, zmarły w opinii świętości – co więcej, jak mówią świadkowie – urodził się święty! Przeżywał niesamowite trudności, o których czytamy w książce, m in. w dzieciństwie był bity i wykorzystywany przez ojca, a później, kiedy został kapłanem, na wiele lat zabroniono mu odprawiać Mszy Świętej. Kościół nie chciał wierzyć w to, że naprawdę doznaje objawień samego Jezusa. Ponadto został księdzem chociaż miał problemy w szkole z zaliczaniem różnych przedmiotów przez swoje trudne dzieciństwo. Nie kształcił się muzycznie, ale posiadał niesamowitą zdolność do gry podczas Eucharystii. Kiedy posługiwał, zapraszał Matkę Bożą, aby z nim śpiewała. Ludzie zastanawiali się, kto z nim śpiewa. A on wtedy odpowiadał, że  Matka Boża! O reszcie Jego historii przeczytacie w samej książce, ale wracając do tytułu książki… Ojciec Dolindo zostawił właśnie taką modlitwę, to była Jego modlitwa życia. Jego część duchowego testamentu została zapisana na nagrobku: „Ufaj Bogu! Kiedy przyjdziesz do mojego grobu, zapukaj, nawet zza grobu odpowiem Ci: „ufaj Bogu!” To właśnie kwintesencja Jego istnienia. W każdym wydarzeniu Jego życia – ufał Bogu bezgranicznie. Nawet kiedy pisał duchowe książki, czy o Maryi, czy Jezusie, zły duch nie przestawał mu przeszkadzać, ale on ufał, że przez te trudności Jego wiara ma się umocnić. Kiedy nie mógł odprawiać Eucharystii, a nawet przyjmować komunii – niesamowicie cierpiał, lecz dziękował Bogu, że pozwala mu brać swój krzyż i mówił: ”Ty się tym zajmij, Jezu” Kto z nas potrafi modlić się, pomagać i reagować dobrocią do tych, którzy czynią zło, urągają. Taki był właśnie ojciec Dolindo. Kochał swoich nieprzyjaciół. Człowiek ten, zmarł w opinii świętości, ale miejmy nadzieję – niedługo zostanie świętym. Kiedy do ojca Pio przychodziły tłumy, mówił: – Idźcie lepiej do ks. Dolindo! Ten kapłan z Neapolu, mistyk, zostawił modlitwę, którą podyktował mu sam Jezus. Modlitwę o efekcie piorunującym. Słowa tej modlitwy wypowiedziane z wiarą działają cuda. Zostawię tu tę modlitwę, proszę, módlcie się tymi Słowami, zostawił je Pan Jezus. Jednocześnie zachęcam do przeczytania całej książki i poznania całej historii tego niezwykłego człowieka.

Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mnie troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie to jest zamiana niepokoju na modlitwę. Zawierzenie oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi: Ty się tym zajmij.

Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Podobne jest to do zamieszania spowodowanego przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach, gdy tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli od przyszłości jak od pokusy.

Oprzyjcie się na Mnie wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie: „Ty się tym zajmij”, Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę.

A kiedy muszę was wprowadzić w życie różne od tego, jakie wy widzielibyście dla siebie, uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam, że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was niepokoi i powoduje ogromne cierpienie to wasze rozumowanie, wasze myślenie po swojemu, wasze myśli i wola, by za wszelką cenę samemu zaradzić temu, co was trapi.

Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do mnie mówiąc: „Ty się tym zajmij”, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy męczycie się i dręczycie się, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym zawierzeniem Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym działał, ale tak jak wy pragniecie… Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: Święć się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twego w nas i w świecie; Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie, uczyń to, co Tobie wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego.

Jeżeli naprawdę powiecie Mi: „Bądź wola Twoja”, co jest równoznaczne z powiedzeniem: „Ty się tym zajmij”, Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiąże najtrudniejsze sytuacje. Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: „Bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij!”. Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie trzeba, uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! Zamknij oczy i mów: Ty się tym zajmij!”. Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencją miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy.

Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo – gorzej – ufacie tylko interwencji człowieka. A to właśnie stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu. Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się widząc was wzburzonymi.

Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie, a nie proporcjonalnie do waszych trosk.

Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich łask. Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, któremu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu.

Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: Jezu, Ty się tym zajmij! Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość.

(Z pism Sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo)

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz