Podczas jednej z wypraw lotniczych w 1943 roku, która była wyprawą ratowniczą zaginionej załogi, Louis i jego współtowarzysze musieli awaryjnie lądować na wodach Oceanu Spokojnego. Z tego wypadku spośród jedenastu osób ocalały trzy. Zamperini, Francis McNamara oraz Russell Phillips dryfowali na tratwach ratunkowych po Pacyfiku. Francis zmarł z wycieńczenia organizmu, Phil i Louis na skraju wyczerpania dotarli do brzegu po 47 dniach… Kiedy czytamy, jak radzili sobie na Oceanie, ciężko uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę. Wodę do picia gromadzili w czasie deszczów, żywili się chwytanymi rybami lub ptakami. Jak dowiadujemy się na końcu książki, Phillips w wyniku tych przeżyć do końca życia nie jadł drobiu. Mieli w sobie pewność, że uda im się przeżyć. Z tego też powodu postanowili, że muszą codziennie intensywnie „ćwiczyć mózgi” poprzez opowiadanie historii z przeszłości, omawianie przepisów kulinarnych dań pani Zamperini, matki Loisa.
Kiedy wreszcie ujrzeli ląd (Wyspy Marshalla) i dotknęli go, zostali wzięci do aresztu przez przebywających tam żołnierzy japońskich. Zaczyna się nowy etap ich życia jako jeńców pacyficznych. Niezliczone bicia, posiłki kilkukrotnie mniejsze niż zapotrzebowanie organizmu, praca fizyczna ponad siły, upokorzenia częstokroć dużo bardziej bolesne niż mocne fizyczne ciosy. W jednym z obozów Louis poznaje japońskiego strażnika, Watanabego. Ten znęca się nad Zamperinim ze szczególnym okrucieństwem i pojawia się w snach Louisa każdej nocy jeszcze długo po zakończeniu Wojny.
Po przeczytaniu całej książki będziemy pewni, że przymiotnik „niezłomny” jest najbardziej właściwy dla postawy Louisa. W słowniku synonimów dla tego terminu znajdziemy jeszcze takie określenia jak: nieugięty, niezachwiany, wytrwały, niezmordowany. Zdumiewa to, jak człowiek może przetrwać tak wiele. Skąd może znaleźć takie sapozaparcie, tak wiele siły, znajdując się w nieludzkich warunkach? Jak może znaleźć nadzieję, znajdując się na otwartym Oceanie na gumowym pontonie pośród atakujących rekinów? Czy można wytrzymać ciosy w głowę zadawane kilka razy dziennie, bicie po ciele wynędzniałym od głodu i choroby? Jak znieść tak dotkliwe znęcania psychiczne? Jak bardzo trzeba się starać kontrolować swoje uzasadnione chęci przeżycia mimo wszystko, żeby potrafić dzielić się garstką ryżu ze współwięźniami?
Życie po Wojnie dla byłych jeńców, w tym dla Louisa, stanowiło duże wyzwanie. Kiedy był w momencie skrajnego
Pisząc tę książkę, liczącą ponad 400 stron, autorka dbała o jej każdy szczegół. Przeprowadziła wiele rozmów z Louisem Zamperinim, jego rodziną, jeńcami wojennymi i ich najbliższymi, dowiadywała się od specjalistów rzetelnych informacji o budowie samolotów bombowych. Czytając, mamy więc pewność, że znajdują się tam prawdziwe historie, daty. To książka, którą mimo dużej objętości, czyta się szybko, pochłaniając z zaciekawieniem kolejne rozdziały. Pokazuje, jak wiele okropności człowiek wyrządzał człowiekowi w czasie Wojny, a z drugiej strony to, że ludzie byli zdolni do współczucia, poświęcenia dla kolegi z obozu, który był bardziej chory.
Jest to kolejna lektura z serii #GodneUwagi, która skłoni do refleksji. To z pewnością jedna z tych książek, po którą warto sięgnąć, być może kupić lub wypożyczyć i później przekazywać dalej, by inni poznali tę niezwykłą postać Louisa Zamperiniego oraz jego przyjaciół i współtowarzyszy obozowych. Dostępny jest film o tym samym tytule, jednak ze względu na większą ilość szczegółów polecam przeczytać książkę, najlepiej w pierwszej kolejności.