Tak! Prześladowania w XVII-wiecznej Japonii były niewyobrażalne, każdy kto chciał zostać chrześcijaninem musiał się pogodzić z tym, że może być dodany do księgi męczenników każdego dnia. Na pewno wiele ludzi, których wiara nie była tak mocna ulegały presji i zaprzeczali temu, że Bóg żyje. I tutaj pojawiają się jezuici Rodrigues i Garrpa, którzy są przekonani, że ojciec Ferreire nigdy by tego nie zrobił. On dobrze znał niebezpieczeństwo i przyjmował je z wielką pokorą a na dodatek uczył tego swoich uczniów.
Pomimo tych niebezpieczeństw, w obliczu prześladowań, japoński kościół przetrwał. On mierzy się wiarą i oddaniem swoich przerażonych, głodnych wyznawców – a to wszystko kwitnie ogromną siłą. Japonia przyjmuje kapłanów do swoich maleńkich wiosek prawie tak, jakby oni byli bogami, a nie tylko przedstawicielami jedynego prawdziwego Boga. Domagają się, aby sakramenty spowiedzi i chrztu tak długo były udzielana aż wszyscy dostaną to czego pragną. Dają kapłanom pożywienie, oferują wszystko, co mają. Ci ludzie znaleźli Chleb Życia i głodują a mimo tego oddają im wszystko co mają. Nie jest to bierna religia – kościół w niedzielę, post w piątek, brak poświęcenia, bez bólu. Oni żyją dla ich wiary. Oni też za to umierają. Rodrigues i Garrpe też umrą za swoją wiarę, jeśli to konieczne – a przynajmniej tak im się wydaje. Każdy kapłan, każdy misjonarz musi być gotów oddać swoje życie, tak jak Chrystus dał swoje, aby poświęcić wszystko dla innych.
To film – pytanie: jak zrozumieć Boga, który nic nie mówi i to wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny, gdy ludzie cierpią, bo ciągle wierzą w Niego. Martin Scorsese chciał przekazać nam prawdę, że tylko wierne trwanie przy Jezusie Chrystusie, nie tylko wtedy gdy jest nam dobrze i przyjemnie ale szczególnie kiedy jest źle i cierpimy z powodu naszej wiara, może nam zapewnić szczęście wieczne.
Po pierwsze dawno nie widziałem by widownia na sali premierowej tak długo siedziała w milczeniu. I żeby w takim samym zgodnym milczeniu wychodziła. I w takim samym milczeniu podążała do wyjścia z kina, nie rozmawiając ze sobą. To Milczenie chciało się zatrzymać ze sobą możliwie najdłużej. Po drugie, głównym bohaterem tego filmu nie jest wbrew pozorom człowiek. Pierwszoplanową rolę w tym filmie odgrywa wiara.
Marek
Milczenie jest najlepszym filmem w karierze Scorsese. Filmem kontemplacyjnym, który zadaje ważne pytania i zmusza nas do zastanowienia nad samym sobą i otaczającym nas światem. Czekałem na ten film 10 lat i nie zawiodłem się.
Adrianna