#GodneUwagi – „Dzieje duszy” – święta Teresa od Dzieciątka Jezus

Pierwsza powakacyjna recenzja książki w serii #GodneUwagi – „Dzieje duszy” świętej Teresy od Dzieciątka Jezus. Być może jesteś osobą, która często sięga po żywoty świętych czy ich dzieła, a może tego typu książek jeszcze nie miałeś okazji lub chęci przeczytać. Z pewnością mogę zapewnić, że po zapoznaniu się z tą lekturą zachwycisz się delikatnością i żarliwością serca Teresy, dostrzeżesz działanie Boga obecnego nawet w najmniejszych sprawach codziennego życia, może nawet zaprzyjaźnisz się z autorką (która obiecała, że dużo łask będzie w Niebie wypraszać).

Marie Françoise Thérèse Martin (urodzona 2 stycznia 1873r., zmarła 30 września 1897r.) – karmelitanka, św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, znana również jako św. Teresa z Lisieux, Mała Tereska; beatyfikowana w 1923r., kanonizowana w 1925r. przez papieża Piusa XI. Jest najmłodszym doktorem Kościoła.

Trzy części (Rękopis A, B i C) stanowią autobiografię świętej. Teresa rozpoczyna od wspomnień z dzieciństwa, zaznaczając od początku, że te spisane słowa nie będą wyglądać jak typowy życiorys, lecz będą to „myśli o łaskach, których dobry Bóg raczył mi udzielić”. Całość pisana jest tak, że do opisów historii rodzinnych, rozmaitych wydarzeń mających wpływ na życie Teresy, jej wybory i decyzje, wplata ona słowa, wyrażenia odzwierciedlające stan duszy. Czytając kolejne rozdziały przez cały czas doświadczamy tego, jakby pisane były nie tylko przez połączenie rozumu, myśli, narzędzia do pisania i ręki, lecz dodatkowo napełnione są najgłębszymi doświadczeniami sfery duchowej.

W wieku 15 lat Teresa wstępuje do Karmelu w Lisieux, a niecały rok później, 10 stycznia 1889 roku następują jej zakonne obłóczyny. We wspomnieniach z tego dnia czytamy, iż nastąpił mały cud, będący dla Teresy wyrazem niezmierzonej wrażliwości Boga na jej pragnienia. Wyznaje ona, że od dziecka szczególnie uwielbiała śnieg i głęboko marzyła, by w dniu tak ważnej uroczystości przyroda pokryła się białym puchem. Dzień wcześniej było szaro i deszczowo, przez co Teresa nieco się zasmuciła, jednak w samym dniu obłóczyn spadł śnieg. W kolejnym roku nastąpiło składanie profesji zakonnej. Młoda kandydatka wyznaje, że dzień zaśłubin „był bezchmurny, ale w przeddzień podniosła się w mojej duszy zawierucha, jakiej dotąd nie przechodziłam.” Odczuwała ona, że to powołanie, choć takie piękne, nie jest dla niej, że nie wybrała dobrze. Wyznała te wielkie niepokoje matce przełożonej, po czym doznała pokoju serca i postanowiła pozostać przy życiu zakonnym.

Przechodząc przez następne strony poznajemy szczegóły życia w Karmelu, stopniowe odkrywanie ogromnej radości bycia karmelitanką, słodyczy przepełniającej Teresę, kiedy otwierała się na ogrom łask i na przeżywanie małych spraw w ciągłej Obecności Boga. W jej wyznaniach zaznacza się pewność bycia w stałej łączności z Oblubieńcem – „Wiem dobrze, że tylko miłość może uczynić nas miłymi Bogu i ta miłość jest jedynym dobrem, o które się ubiegam. Spodobało się Jezusowi wskazać mi jedyną drogę, która wiedzie w sam Boski żar; tą drogą jest zaufanie małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach swego Ojca…”

Poza częścią z rękopisami znajdziemy również ostatnie rozmowy Teresy, rady i wspomnienia zebrane przez współsiostry, wybrane listy, poezje oraz kilka modlitw, w tym akt ofiarowania całego dnia Bogu. 

Podsumowując, książka ta jest zarówno dla tych, którzy znają postać Teresy od Dzieciątka Jezus i chcą mieć blisko zapiski, najważniejsze dla siebie osobiście cytaty oraz dla osób nieznających tej świętej – by zaczerpnąć z jej autentyczności i pokory. Zachęcam do czytania w taki sposób, jakby Teresa była przyjaciółką, siostrą, nauczycielką, aby towarzyszyła w tej lekturze, chcąc, by każdy osobiście odczuł to, czym było przesiąknięte jej ufne serce.

Świadectwo życia świętej Teresy:

  • uczy nas prostoty serca, znaczenia małych kroków w drodze ku świętości
  • stanowi cenne wskazówki dla życia duchowego
  • ukazuje, że warto dążyć do realizacji pragnień i marzeń, zawierzając się w tym Bogu
  • zachęca do przeżywania każdego aspektu życia w łączności z Bogiem
  • uwrażliwia na piękno w rzeczach na pozór prostych
  • pobudza do umiłowania prawdy.

Miłością żyć to siebie dać bez miary,

Nie oczekując zapłaty na ziemi.

Wszystko oddaję, niczego nie liczę,

Bo dobrze wiem – miłość nie szuka zysku.

Boskiemu Sercu pełnemu tkliwości

Oddałam wszystko i z lekkością biegnę…

Nie mam już nic, jedynym mym bogactwem –

Życie miłością.

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz