Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: “Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?” On im odpowiedział: “Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom”. I dodał: “To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu”. Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: “Podnieś się na środek!” A do nich powiedział: “Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie uratować czy zabić?” Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: “Wyciągnij rękę!” Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.
Autor: św. Marek – według Papiasza z Hierapolis: „tłumacz św. Piotra”
Czas powstania Ewangelii: między 60 a 70 rokiem
Miejsce spisania: najprawdopodobniej Rzym
Adresaci: chrześcijanie, którzy z pochodzenia byli Rzymianami i Grekami
Główna myśl dzieła: Znajduje się w pierwszym wersie Ewangelii: Jezus jest Mesjaszem i Synem Bożym; dlatego warto iść za Nim i zostać Jego uczniem.
Miejsce zdarzenia: Kafarnaum i okolice
Czas: początek nauczania Jezusa, krótko po uzdrowieniu teściowej Szymona Piotra i powołaniu Lewiego (Mateusza). Jest to czas żniw, a więc marzec-kwiecień.
Bohaterowie: główni to Jezus i faryzeusze, drugorzędni to Apostołowie i człowiek mający uschłą rękę
Kontekst: Jezus przybył do Kafarnaum, gdzie dokonał kilku uzdrowień; potem wędrował po okolicy; teraz wraca przez pola do Kafarnaum, by w szabat udać się do synagogi.
Szabat to według przykazania Dekalogu dzień, który należy do Boga. Należało wtedy powstrzymać się od każdej pracy, która przynosiła korzyść człowiekowi a nie Bogu (por. Iz 58,13). Zrywanie kłosów i wykruszanie z nich ziarna służyło zdobyciu pożywienia (Marek nie mówi o tym wprost, ale piszą to wyraźnie Mateusz i Łukasz), a więc było czynnością, z której człowiek odnosił korzyść (por. Wj 34,21). Dlatego łamało przykazanie spoczynku szabatowego. Stąd oburzenie faryzeuszów.
W dniu szabatu nie wolno było też podróżować, ale ten zakaz nie był bezwzględny. Dozwolone było przejście dwu tysięcy kroków (ok. 1 km). Jezus ze swoimi uczniami szedł tego dnia do synagogi (wers 3,1), więc nie musieli oni łamać zakazu podróżowania. Dlatego faryzeusze nie wyrzucają im tego, a tylko zdobywanie pożywienia.
Odpowiadając faryzeuszom, Jezus przytacza przykład z Pisma świętego i z historii Izraela, kiedy to król Dawid także złamał przepis Prawa. Mianowicie, wraz ze swoimi towarzyszami otrzymał od kapłana i spożył chleby pokładne. Były to chleby, które każdego tygodnia były kładzione w świątyni jako dar dla Boga. Leżały one tam przez tydzień i potem były wymieniane na nowe. Te stare natomiast były zabierane przez kapłanów i przeznaczone do zjedzenia przez nich (Kpł 24,5-9). Dawid i jego towarzysze nie byli kapłanami, nie mieli więc prawa ich spożywać. Jednak uzasadniona przyczyna (głód) pozwoliła im złamać ten przepis. Ten przypadek pokazuje, że to nie przepisy Prawa są najważniejsze, ale człowiek, który je wypełnia. Są one ustanowione dla oddawania czci Bogu, ale nie są ustanowione dla tego, aby szkodzić człowiekowi. Dlatego, jeśli zajdzie uzasadniona przyczyna, Bóg godzi się, aby je zawiesić dla dobra człowieka. Tak było w przypadku głodnego Dawida, tak jest i w przypadku głodnych Apostołów. Przepisy Prawa mają pomagać człowiekowi czcić Boga i dobrze żyć; nie są ustanowione, aby czynić człowieka ich niewolnikiem. Dlatego Jezus mówi: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu”. Szabat jest ustanowiony nie tylko dla Boga, ale także i dla człowieka. Człowiek powinien w szabat odpocząć od swej pracy, aby naśladować Boga, który odpoczął po dziele stworzenia świata, a nie dlatego, że praca w ten akurat dzień znieważa Boga.
Potwierdzeniem tej zasady jest wydarzenie, które rozegrało się tego samego dnia w synagodze. Znajduje się tam człowiek, który jest w trudnej sytuacji. Jezus może mu pomóc, ale jeśli go uleczy, to ten człowiek odniesie z tego korzyść, a zatem szabat, według przepisów, zostanie złamany. Jezus zapytuje zebranych, czy zło, jakiego doświadczy ten chory człowiek w wyniku zachowania przepisu szabatowego będzie właściwe w oczach Boga i jego czcicieli. Innymi słowy, czy chwała Boga powinna przewyższać dobro człowieka.
Wydarzenie to pokazuje, że dobro człowieka nie umniejsza dobra Boga. To, że Bóg otrzymał „mniej” chwały w wyniku złamania przepisu jest tutaj wynagrodzone przez dobro, które w wyniku tego otrzymał człowiek. Bóg dzieli się swoim dobrem z człowiekiem. Tego nie umieli (lub nie chcieli) zauważyć i uznać faryzeusze, którzy wierzyli, że cześć Bogu okazuje się przez posłuszeństwo, które polega na bezwzględnym wypełnianiu przepisów Prawa, nie patrząc na sytuację (i motywację) człowieka, który jest do nich zobowiązany. Jezus jest zasmucony zatwardziałością serc Żydów zebranych w synagodze, ponieważ są oni wprawdzie otwarci na dobro Boga, ale są zamknięci na dobro człowieka. A przecież jedno bez drugiego, podobnie jak to drugie bez pierwszego, nie może istnieć. Ci Żydzi z synagogi są bardziej podobni do faraona z czasu wyjścia z Egiptu. Serce faraona było zbyt zatwardziałe, żeby uznać wielkość Boga, ich serca są zbyt zatwardziałe, żeby uznać dobroć Boga.
Intencją Jezusa nie jest pomniejszanie wartości szabatu, lecz podporządkowanie jego przestrzegania dobru człowieka. W dzisiejszej perykopie Bóg nie mówi, że przepisy dotyczące szabatu są nieważne czy niepotrzebne. Mówi, że dobro człowieka jest ważniejsze niż ich bezwzględne czy hiperpoprawne przestrzeganie. Dlatego, na przykład, nie zamykamy szpitali w dzień Pański, choć powstrzymujemy się od pracy, która nie jest konieczna. W dzień Pański pracujemy dla Boga (również obecnego w drugim człowieku) a nie dla siebie samego (por. jeszcze raz Iz 58,13).
σάββατον (sabbaton) – szabat
θεραπεύω (therapeuo) – leczyć, uzdrawiać (stąd: terapia)
αγαθόν (agaton) – dobra rzecz, dobro
κακόν (kakon) – zła rzecz, zło
Iz 58,13: Jeśli powściągniesz twe nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana – czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz twą rozkosz w Panu.
To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu.
Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego?