Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: „Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech staną się prostymi, a wyboiste drogami gładkimi. I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”.
Autor: ks. Marcin Hanus
To już druga niedziela Adwentu, czasu przygotowania do wielkich wydarzeń. Do wielu z nas dotarł już opłatek poświęcony w kościołach w ubiegłą niedzielę. Czy przyjąłeś go z radością? A może kolejny raz powiedziałeś: „nie jestem zainteresowany”, „nie potrzeba”… W domach zaczęły się też pierwsze przedświąteczne porządki. Coraz częściej pojawiają się myśli o choince i słyszy się pytanie: czy będzie śnieg na święta? Jeszcze kilka dni i przyjdzie czas wspólnego świętowania.
Dlatego dzisiejsza liturgia słowa ukazuje nam „Głos wołającego na pustyni” (Łk 3,4). Zachęca On Ciebie i mnie do przygotowania dróg naszego życia dla nadchodzącego Pana. Zachęca nas do prostowania naszych ścieżek dla Niego (por. Łk 3,4). Janowy głos dociera do nas z Judzkiej pustyni. Pamiętaj. Jest to głos, wobec którego nie można nikomu z nas przejść obojętnie. Tylko bowiem gdy naprawdę wszystko będzie przygotowane, „wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże (Łk 3,6).
Cóż więc robić? Święty Jan zdaje się mówić krótko: „nawróć się”, „nawróćcie się”.
Nawróć się więc człowieku XXI wieku i powróć do twego Pana. Dla niego prostuj ścieżki swego życia. Jak to czynić? – zapytasz. Przede wszystkim wsłuchaj się w głos twego serca. Przecież masz je, chociaż o nim tak często zapominasz. Jeśli Twoje serce bije Bogiem, Wiarą, Kościołem, Nadzieją i Miłością, to z pewnością podpowie Ci, jak żyć, by prostować ścieżki dla Nadchodzącego. Nie mów więc, że w Twoim życiu niczego nie trzeba zmieniać. Nie mów, że w Twej codzienności nie ma niejasnych sytuacji. Zacznij raczej – może kolejny już raz, od nowa, zmieniać Twoje życie. Zajmij się rodziną. Uporządkuj swoje życie moralne. Pozostań wierny małżeńskiej przysiędze. Odkryj na nowo sens i wartość Twojej osobistej modlitwy – tej wieczornej i tej porannej. Zapatrz się w Pana podczas Mszy Świętej roratniej. Skończ z obmową. Nie kradnij. Wyrzuć z twego serca gniew i nienawiść. Napraw krzywdy i wyrządzone zło. Wyciągnij rękę w geście pojednania. Jeśli trzeba, powiedz: „przepraszam”. Nie „wierć drugiemu dziury w brzuchu”. Nie bądź marudny. I nade wszystko uśmiechnij się. Adwent bowiem – to czas radosnego oczekiwania na przyjście Pana. Adwent – to czas czekania na Boga. To czas nadziei. W końcu, to zmiana tego, co jeszcze niepoukładane i nieprzemienione.
Zacznij więc żyć tak, by ujrzeć „zbawienie Boże” (zob. Łk 3,6)