Jezus powiedział do Nikodema: “Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu”.
- Autor: św. Jan – „umiłowany uczeń”
- Czas powstania Ewangelii: ok. 98 roku
- Miejsce spisania: najprawdopodobniej Efez
- Adresaci: Pierwotny Kościół – chrześcijanie pochodzenia żydowskiego (którzy zostali wyłączeni z synagogi) oraz poganie
- Główna myśl dzieła: Jezus jest Mesjaszem, Bogiem Prawdziwym, który zaprasza do zjednoczenia z Nim w zażyłej relacji przyjaźni.
- Miejsce zdarzenia: Jerozolima
- Bohaterowie: Jezus, Nikodem
- Kontekst: Uczony Żydowski przychodzi do Jezusa nocą i pragnie posłuchać Jego nauki
- Rodzaj: Mowa Jezusa (tu jako część dialogu z Nikodemem)
Na wstępie należy zaznaczyć, że Ewangelia Jana pełna jest symboli i znaków. Próba odczytania IV Ewangelii w sposób literalny nie ma najmniejszego sensu. Już pierwsze zdania wypowiedzi Jezusa z dzisiejszej Ewangelii kierują nas w stronę znaku węża na pustynni oraz sugerują zapowiedź ukrzyżowania Jezusa.
Rzeczywiście Ewangelista nawiązuje do sytuacji opisanej w Księdze Liczb 21,8-9. W tym starotestamentowym fragmencie pojawia się lekarstwo w odpowiedzi na karę za grzech Narodu Wybranego. Karą były węże o jadzie palącym, z powodu ugryzienia których znaczna część ludności zmarła. Ratunkiem okazuje się spojrzenie z wiarą (!) na węża miedzianego umieszczonego przez Mojżesza na wysokim palu. W Targumie Palestyńskim (Neofiti I) czytamy: „Ktokolwiek podniósł oczy na węża miedzianego i kierował serce do imienia słowa Jahwe, pozostawał przy życiu”. W rzeczywistości ukąszony Izraelita miał wznosić swój wzrok ku niebu, wąż miedziany nie mógł zachowywać przy życiu. To Bóg dawał łaskę uzdrowienia każdemu, kto wzniósł ku Niemu swoje oczy i błagalny głos modlitwy.
Na wspomnienie wywyższenia węża Ewangelista używa greckiego ὕψοω – hypsoo. Tego samego czasownika używa także mówiąc o „wywyższeniu”, czyli ukrzyżowaniu Jezusa. „Wywyższenie na krzyżu” w Janowej Ewangelii bardzo mocno łączy się z „uwielbieniem” Jezusa. Krzyż więc staje się tronem Króla – Jezusa. A podwyższenie krzyża na Golgocie staje się intronizacją Jezusa.
Wspomnienie wydarzenia z Księgi Liczb i uaktualnienie go z uwzględnieniem szczególnej roli Jezusa wyjaśnia treść zawartą w w. 13-14. Dowiadujemy się z nich, że Bóg „daje” swojego Syna światu, a jest to skutek Jego miłości (występujący tu grecki czasownik αγάπαω – agapao świadczy o miłości pewnej, doskonałej; por. 1Kor 13,1-13) do stworzonego przez Siebie świata. Miłość Boga (αγάπη – agape) do człowieka jest tak wielka, że posyła on Swojego Syna – Jezusa, aby doprowadził każdego wierzącego do „życia wiecznego”. Jan Ewangelista mówiąc o „wierzącym” w Chrystusa, podkreśla jego zbliżenie się do Syna Bożego poprzez zastosowanie greckiego przyimka „εἰς” (ὁ πιστεύων εἰς – ho pisteuon eis), co sugerowałoby „ruch” w wierze, by przylgnąć do Jezusa.
Sąd, o którym mowa w w. 19 równoznaczny jest z wyborem ciemności i odrzuceniem Jezusa – Światłości. Jest on skutkiem złych uczynków. Pośród wielu możliwości i trudności w zinterpretowaniu, które z uczynków miał na myśli Ewangelista, przytaczając słowa Jezusa należy zauważyć, że najpoważniejszym grzechem powracającym w IV Ewangelii jest grzech „niewiary” w posłanego przez Ojca Syna Bożego.
- w. 14 Καὶ καθὼς Μωϋσῆς ὕψωσεν τὸν ὄφιν ἐν τῇ ἐρήμῳ, οὕτως ὑψωθῆναι δεῖ τὸν υἱὸν τοῦ ἀνθρώπου
“Kai kathos Mouses hypsosen ton ofin en te eremo, hutos hypsothenai dei ton hion tu antropu”
I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, żeby został wywyższony Syn Człowieczy.
- w. 16 οὕτως γὰρ ἠγάπησεν ὁ θεὸς τὸν κόσμον, ὥστε τὸν υἱὸν τὸν μονογενῆ ἔδωκεν, ἵνα πᾶς ὁ πιστεύων εἰς αὐτὸν μὴ ἀπόληται ἀλλ’ ἔχῃ ζωὴν αἰώνιον.
„Hutos gar egapesen ho theos ton kosmon, hoste ton hion ton monogene edoken, hina pas ho pisteuon eis auton me apoletaj all’ eche dzoen aionon”
W ten sposób zaś ukochał Bóg świat, że syna jednorodzonego dał, żeby każdy wierzący w niego nie ginął, ale miał życie wieczne.
- τὸ φῶς – „to fos” – światło
- ἡ ζωὴ – „he dzoe” – życie
Dziś Jezus niejako dopomina się mojego wzroku skierowanego w krzyż, na którym On sam oddaje życie. Dla nas znak krzyża stał się oczywisty, a wręcz rutynowy. Często zapominamy, że na tym krzyżu Jezusowym zawisło „Zbawienie świata”. To w Nim – w Ukrzyżowanym Jezusie, z którego boku wypływa krew i woda, jako symbol nowego życia – jest nasze ocalenie.
Dla wielu dziś krzyż staje się kością niezgody. Wielu dziś chce się go pozbyć z życia osobistego i publicznego. Wielu on przeszkadza. Bardziej martwią mnie jednak ci obojętni na krzyż. Jest on obecny w ich życiu, ale tylko materialnie „wisi” na ścianie, na szyi, stoi gdzieś na szafie. Tymczasem dziś Jezus otwiera nam drogę do swojego Krzyża. Wymaga naszego spojrzenia na Krzyż. Spojrzenia w geście bezradności z powodu naszych grzechów i ciężkiej sytuacji, spojrzenia, a w zasadzie „wejrzenia” wzrokiem przenikliwym, uważnym, wypełnionym nadzieją i tym misterium tremendum, w którym także pojawia się element fascinosum.
Wąż na pustyni nie miał żadnych właściwości uzdrawiających, ale wzrok skierowany w jego stronę był wzrokiem kierowanym do Boga Stwórcy, z prośbą o zachowanie życia.
Krzyż jest tylko znakiem – to znak chrześcijaństwa. Ale spojrzenie na krzyż Pana z wiarą, z błaganiem o odpuszczenie grzechów, ze łzami w oczach i błaganiem o miłosierdzie, staje się początkiem relacji z Bogiem – Chrystusem, Królem na krzyżu, który pragnie mojego zbawienia.
Krzyżu Święty, co świat obejmujesz,
Który rozdartą ziemię ramionami dwoma,
Jak dziecko słabe matka
przed ciemnością bronisz,
Zmiłuj się nad nami.Krzyżu Święty, masz moc pojednania
I północy z południem i wschodu z zachodem,
Który nienawiść łamiesz, a niewolę kruszysz,
Zmiłuj się nad nami.Z Tobą mury rozwalać, Tobą się osłonić,
Tobie się ufnym sercem z miłością pokłonić.Krzyżu Święty, który ziemię spinasz,
Jak gdy żelazną klamrą
człowiek dom swój chroni,
By się w gruzy nie rozpadł na zwęglonej ziemi,
Zmiłuj się nad nami.Krzyżu Święty, nad nami wzniesiony,
Jak bandaż litościwie ściągasz brzegi rany,
By się nowe zaczęło w sercu wyleczonym,
Zmiłuj się nad nami.Z Tobą mury rozwalać, Tobą się osłonić,
Tobie się ufnym sercem z miłością pokłonić.