#DobrejNiedzieli – Zesłanie Ducha Świętego (Dz 2, 1-11)

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle spadł z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. Pełni zdumienia i podziwu mówili: ”Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże”.

Autor:  św. Łukasz

Czas powstania Dziejów Apostolskich: około 90 roku po Chrystusie

Miejsce spisania: dla jednych Rzym, dla innych Macedonia bądź Azja Mniejsza.

Adresaci: wszyscy chrześcijanie

Główna myśl dzieła: rozszerzanie się chrześcijaństwa „w Jerozolimie, i całej Judei i w Samarii”, a następnie „aż po krańce ziemi” (1, 8).

  • Miejsce zdarzenia: Jerozolima, wieczernik
  • Czas: 50 dzień od zmartwychwstania
  • Kontekst: wniebowstąpienie Jezusa i wybór Macieja na Apostoła w miejsce Judasza
  • Rodzaj: tekst narracyjny

Dziś w 50-ty dzień po Niedzieli Wielkanocnej, Kościół na całym świecie obchodzi uroczystość Zesłania Ducha Świętego, zwaną w polskiej tradycji „Zielonymi Świątkami”, a tym samym dobiega końca obchód okresu wielkanocnego. Do tej pory w niedzielnych rozważaniach – jako punkt wyjścia – brane były pod uwagę fragmenty ewangelii; dziś natomiast chciałbym, abyśmy skupili się na wydarzeniu, o którym pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich, a więc księdze Nowego Testamentu opisującej, w jaki sposób rozwijał się młody Kościół, jakie miał problemy, co robili Apostołowie, gdzie podróżowali, jak zachowywał się Szaweł z Tarsu, gdzie i dzięki czemu nawrócił się i kto musiał oddać życie za wiarę w Jezusa. Ewangelia Łukasza kończy się sceną wniebowstąpienia Jezusa; Dzieje natomiast – od tego wydarzenia – rozpoczynają swój przekaz treściowy, co można przedstawić graficznie:

Ewangelia św. Łukasza

—————————————————————>

Galilea              Podróż do Jerozolimy              Jerozolima

Łk 4, 14-9,50              9, 51-19, 27                  19, 28-24, 53

                                                                       Jerozolima         Judea, Samaria       Krańce ziemi

                                                                       Dz 1, 4-8,3        8, 4-12, 23              13-28

                                                                         ——————————————————>

                                                                       Dzieje Apostolskie

Cała dzisiejsza liturgia słowa jest pełna odniesień do Ducha Świętego i tak Paweł Apostoł w liście do Galatów wymienia owoce działania Ducha Świętego w życiu człowieka: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Jan ewangelista relacjonując zapowiedź zesłania Ducha Świętego na uczniów, ukazuje go jako Tego, który – mówiąc naszym, bardziej współczesnym językiem – będzie siłą napędzającą ich działania. Najbardziej wyraziste jest jednak dzisiejsze pierwsze czytanie, ukazujące moment zesłania Ducha Świętego na Apostołów z Maryją.

Rozważany przez nas tekst – by łatwiej go zrozumieć – można podzielić na mniejsze, powiązane treściowo elementy:

  1. Zgromadzenie się w wieczerniku – 2, 1
  2. Pojawienie się znaków zewnętrznych (szum, języki jakby z ognia) – 2-3
  3. Werset centralny: napełnienie Duchem Świętym 4a
  4. Glosolalia 4b-11

Powyższe elementy tworzą wydarzenie, które ma miejsce – patrząc na cykl świąt oparty na kalendarzu księżycowym – w święto zwane Szawuot, obchodzone na początku 3 miesiąca zwanego Siwan na pamiątkę nadania Prawa na Synaju, 50 dni po święcie Paschy, obchodzonej 14 dnia, pierwszego miesiąca  roku, zwanego Nizan.

Przed najważniejszą treścią omawianego fragmentu, autor Dziejów wspomina o znakach zewnętrznych. Widać wyraźnie, że Łukasz ma problem z odpowiednim wyrażeniem tych zjawisk, właściwym opisem, co zaznacza przysłówkiem hosper/ jakby (jakby wicher/ jakby z ognia), można więc powiedzieć, że te zjawiska towarzyszące były podobne do fizycznych, choć tak naprawdę nimi nie były. Wrażenie podmuchu musiało być silne, gdyż nie tylko Wieczernik znajdujący się w górnej kondygnacji, ale cały dom (holon ton ojkon) wypełniony został szumem tego podmuchu. Do tych wrażeń słuchowych zostały dołączone niezwłocznie wrażenia wzrokowe, zjawisko świetlne zbliżone do ognia (hosej pyros/ jakby ognia), początkowo w jednej masie, a następnie rozdzielające się (diameridzomenaj) i w kształcie podobnym do języka zawieszone nad każdym z siedzących. Nie był to zatem ogień w sensie fizycznym, ale zjawisko przypominające go, na co – raz jeszcze powtórzę – mocno wskazuje przysłówek hosper/ jakby. W księgach biblijnych ogień stał się znakiem obecności Bożej mocy, bowiem posiadając cechy czegoś niematerialnego i będąc źródłem światła symbolizował Bożą niedostępność i odmienność. Łatwo więc wytłumaczyć, dlaczego teofaniom często towarzyszy bądź ma towarzyszyć ogień: Wj 3, 2; Pwt 4, 12; Kpł 9, 24; Iz 6, 16; Am 1, 4.7.  Na gruncie Nowego Testamentu możemy znaleźć ślady połączenia ognia z Bogiem, zwłaszcza Duchem Świętym: Mt 3, 11; Łk 3, 16.

Po informacji o znakach towarzyszących znajduje się werset centralny całego opowiadania: „I wszyscy zostali wypełnieni Duchem Świętym”. Łukasz przedstawia ten moment bardzo zdawkowo, krótko, bo i ten fakt wykracza poza możliwość fizycznego zbadania, opisania go jako zjawiska zwyczajnego. W tym krótkim przekazie mocno wybrzmiewa czasownik (eplestesan), znajdujący się – pod kątem morfologii – w stronie biernej 3 osoby liczby mnogiej w aoryście. Forma ta pochodzi od czasownika pimplemi mającego w swoim polu semantycznym znaczenie wypełnienia, zapełnienia, niekiedy spełnienia się np. obietnicy, tudzież wypełnienia się w sensie dobiegania kresu. Możemy więc powiedzieć, że z jednej strony Apostołowie zostali napełnieni darami Ducha Świętego, z drugiej – nie jest nadużyciem – że ów czasownik oznacza wypełnienie się obietnicy Jezusa, zapowiadającego posłanie Parakleta.

W tym momencie pojawia się trzeci – zupełnie nowy, wcześniej nieznany – znak glosolalii wyrażony słowami: herxato lalein eterais glossais/ zaczęli mówić obcymi językami. Trudno powiedzieć, czy ów dar wiązał się z pełnymi wypowiedziami, czy tylko oderwanymi, pojedynczymi słowami. Jasne jest, że cud glosolalii nie miał na celu jakiejkolwiek użyteczności praktycznej, że nie został zdziałany po to, aby zgromadzony tłum mógł zrozumieć treść orędzia Apostołów. Każdy z przybyłych pielgrzymów z całą pewnością znał przynajmniej jeden z dwóch najbardziej rozpowszechnionych języków tamtej epoki: aramejski bądź grecki, co poświadcza dalsza treść Dziejów Ap., kiedy Piotr przemawia do tych samych ludzi w jednym języku, najprawdopodobniej aramejskim, bowiem tekst tej mowy – spisany po grecku – posiada kilka kalek frazeologii aramejskiej (dodam tylko – w ramach ciekawostki –  że Pan Jezus również mówił po aramejsku- nie po hebrajsku. Dlaczego? Po powrocie z niewoli babilońskiej j. hebrajski został wyparty przez j. aramejski, który w imperium neoasyryjskim, później perskim był tzw. lingua franca, a więc językiem administracji, dyplomacji itp. Jego koniec w powszechnym użyciu nastąpił ok. 700 roku po Chrystusie, kiedy został wyparty przez j. arabski. Co ciekawe, niewielkie enklawy j. aramejskiego istnieją do dziś.

Wracając jednak do daru glosolalii, dała ona słuchaczom jakieś wielkie przeżycie religijne. Cud ten jest symbolem uniwersalizmu rodzącego się Kościoła – Kościoła, który będzie przemawiał do wszystkich narodów wszystkimi językami. Ten cud nie jest dany tylko raz, ale będzie się w życiu pierwotnego Kościoła powtarzał w Cezarei (10, 45-46), Efezie (19, 6), choć w późniejszych wiekach Kościoła wygasł, o czym wspomina św. Jan Chryzostom, mówiąc o nim jako czymś, co „zdarzało się niegdyś”.

Dziś jeden, najważniejszy, centralny werset:

καὶ ἐπλήσθησαν πάντες πνεύματος ἁγίου καὶ ἤρξαντο λαλεῖν ἑτέραις γλώσσαις καθὼς τὸ πνεῦμα ἐδίδου ἀποφθέγγεσθαι αὐτοῖς

/ kaj eplesthesan pantes Pneumatos Hagiu kai erksato laein eterajs glossajs kathos to Pneuma edidu apoftheggesthaj autois
/ i wszyscy zsotali napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić obcymi językami tak, jak Duch dał im przemawiać.

 

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz