Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu:
„Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: «Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę».
Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa; a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy ich, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Wtedy rzekł swoim sługom: «Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie». Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: «Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?» Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: «Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz w ciemności. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów». Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych”.
- Autor: św. Mateusz – nawrócony celnik, Apostoł i Ewangelista
- Czas powstania Ewangelii: ok. 75 r. n. e.
- Miejsce spisania: Antiochia Syryjska
- Adresaci: Żydzi lub chrześcijanie nawróceni z judaizmu
- Główna myśl dzieła: Jezus dla Mateusza jest Nowym Mojżeszem, który ustanawia nowy porządek prawny (nową Torę), oparty na przykazaniu miłości.
- Miejsce zdarzenia: świątynia w Jerozolimie
- Bohaterowie: Jezus; arcykapłani i starsi ludu
- Kontekst: Jezus jest już po uroczystym wjeździe do świętego miasta. Teraz polemizuje z autorytetami religijnymi Izraela. To już kolejna nauka Jezusa, którą kieruje do arcykapłanów i starszych.
- Rodzaj: przypowieść Jezusa z elementami alegorii, czyli Jego opowiadanie, w którym opisuje szczególny przypadek, żeby w sposób prosty wyjaśnić jakąś prawdę, posługując się obrazami zrozumiałymi dla współczesnych Mu słuchaczy.
Królestwo Boże… Jezus próbuje wyjaśnić swoim słuchaczom, na czym polega idea tego Królestwa. Jest ono podobne do sytuacji, w której król zaprasza na wesele swojego syna różnych gości. Gdy zaproszeni odmawiają udziału w uroczystości, podejmuje działania odpowiednie do ich zachowania.
Według zwyczaju obowiązkiem sługi było przyprowadzenie na ucztę tych, którzy wcześniej otrzymali pisemne zaproszenie. Ci, którzy po potwierdzeniu nie przyszli, wykazywali się wielką ignorancją względem zapraszającego.
Pamiętajmy, że Jezus znów mówi w przypowieści. Zaproszenie na ucztę Mesjasza przekazywali prorocy a także Jan Chrzciciel. Czas uczty – czas Mesjasza – nadszedł, ale zaproszeni (naród Izraelski) nie są przygotowani. Zlekceważyli zaproszenie. Mimo to monarcha zaprasza ich po raz kolejny, co świadczy o wyjątkowości tej sytuacji. Dziś sługami są oczywiście – w naszym rozumieniu – wysłannicy Boga, dzisiejsi „misjonarze” głoszący Ewangelię, którzy przecież też nie wszędzie są przyjmowani z radością.
Nagle następuje zwrot akcji. Król jakby zapomina o weselu syna. Uderza militarnie na zaproszonych, którzy teraz nazywani są zabójcami, a ich miasto zostaje spalone. Należy dostrzec tu wydarzenia z 70 r., kiedy to Jerozolima – święte Miasto – została doszczętnie zniszczona przez wojska rzymskie.
Król po raz kolejny wysyła zaproszenie. Tym razem słudzy wychodzą na drogi, do najdalszych zakamarków, aby tam szukać nowych gości. Na ucztę przychodzą wszyscy, tzn. dobrzy i źli. W Kościele także jest miejsce dla wszystkich, nie można więc osądzać przed czasem, kto nadaje się do królestwa, a kto nie.
Monarcha, wchodząc na ucztę, natychmiast zauważa człowieka bez świątecznego ubrania. Nie ma co się przecież dziwić – przybysze są zapraszani z ulicy. Poza tym goście starożytnych uczt nie ubierali się jakoś wyjątkowo. Szata godowa ma tu znaczenie symboliczne. Jest ona metaforą warunków, które muszą zostać spełnione, by móc cieszyć się obecnością na uczcie. Czym więc jest szata godowa? Odpowiedzi może być wiele: to życie według nauki Chrystusa; szata zbawienia; nawrócenie i pokuta.
Przesłaniem tej przypowieści jest bez wątpienia zaproszenie do pracy nad sobą. Powołanie to przecież jeszcze nie zbawienie.
w. 9: πορεύεσθε οὖν ἐπὶ τὰς διεξόδους τῶν ὁδῶν
– poreuesthe un epi tas dieksodus ton hodon
– idźcie więc na koniec dróg
ἡ διεξόδος (dieksodos w mianowniku) to końcowy lub wyjściowy punkt drogi, drogi prowadzącej do małych osiedli i wiosek; w tym znaczeniu król wysyła więc sługi na najdalsze odcinki, na peryferia, do najdalszych zakamarków królestwa
w. 14: πολλοὶ γάρ εἰσιν κλητοί, ὀλίγοι δὲ ἐκλεκτοί
– polloi gar eisin kletoi, oligoi de eklektoi
– wszyscy zaś są zawołani, nie wszyscy zaś wybrani
wielu wezwanych – znaczenie semickie = wszyscy; niewielu jest wybranych = nie wszyscy
Bóg zaprasza mnie na ucztę: obiad, kolację, kawę z szarlotką… Taki właśnie jest mój Bóg. Chce się ze mną spotkać wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Zaprasza do porozmawiania z Nim – szczerze i o wszystkim (potocznie mówimy o tej rozmowie „modlitwa”). Chce dać siły, wzmocnić, nakarmić, ugasić pragnienie, wesprzeć, podtrzymać… podczas niedzielnej (lub daj Boże częstszej) Eucharystii. Pozwala się wypłakać, bierze na kolana, ociera łzy, przytula do serca, powtarza: „już dobrze, już jest wszystko dobrze” – to podczas spowiedzi… Bóg, Który każdego dnia, bez przerwy wysyła zaproszenie na różne sposoby, bo chce spędzić ze mną chwilę mojego cennego, ale i ciągle brakującego mi czasu… Kiedy już z łaską powiem: „ok, ale tylko chwilę” to i tak się okazuje, że… nie jestem przygotowany do tego spotkania, brakuje mi stroju weselnego… a przecież z Jego strony wszystko jest gotowe.
Jak długo będziesz jeszcze Go zwodził, kłamiąc, że masz dla Niego czas?
…wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!