#DobrejNiedzieli – O obłudzie i pieniądzach (Mt 22, 15-21)

Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli:

«Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?»

Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: «Czemu wystawiacie mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie mi monetę podatkową!» Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» Odpowiedzieli: «Cezara». Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga».

 

  • Autor: św. Mateusz – nawrócony celnik, Apostoł i Ewangelista
  • Czas powstania Ewangelii: ok. 75 r. n. e.
  • Miejsce spisania: Antiochia Syryjska
  • Adresaci: Żydzi lub chrześcijanie nawróceni z judaizmu
  • Główna myśl dzieła: Jezus dla Mateusza jest Nowym Mojżeszem, który ustanawia nowy porządek prawny (nową Torę), oparty na przykazaniu miłości.

 

  • Miejsce zdarzenia: Jerozolima
  • Bohaterowie: Jezus, faryzeusze, uczniowie faryzeuszów, ludzie Heroda
  • Kontekst: Jezus wygłosił w Jerozolimie swoje przypowieści szczególnie do autorytetów Izraela, chcąc zwrócić uwagę na ich obłudę. Teraz przywódcy religijni próbują się odegrać na Jezusie.
  • Rodzaj: wydarzenie; apoftegmat w słowach Jezusa

 

 

Faryzeusze próbują pozbyć się Jezusa. Św. Mateusz słusznie zauważa, że chcieli podchwycić Go w mowie (w. 15). Próbują zadać pytanie tak, by sprowokować Jezusa do wystąpienia przeciwko ówcześnie rządzącej w Palestynie władzy rzymskiej.

Zakłamanie wysłanników jest na tyle wielkie, że pozwalają sobie na przypochlebianie się Jezusowi nazywając Go: nauczycielem, który jest prawdomówny, który naucza drogi Bożej i nie ma względu na żadną osobę, czyli nie jest stronniczy (w. 16).

Bardzo inteligentnie swoje pytanie zadają przeciwnicy Jezusa, pytają Go (w. 17): Czy wolno płacić podatek… – wyrażenie to odnosi się do Prawa Bożego, stąd pytanie wyraża ideę: czy Prawo Boże zezwala na płacenie… I tu pojawia się pułapka. Każdą odpowiedź można potraktować w tym wypadku jako błędną. Jeśli Jezus powiedziałby, żeby nie płacić (w kontekście Prawa Bożego), oskarżono by Go o podnoszenie buntu przeciw okupantowi – tacy natychmiast byli „uspokajani”. Gdyby powiedział, że należy płacić podatek, wtedy przedstawiciele Izraela oskarżyliby Go o bluźnierstwo przeciw Jahwe – wyglądałoby, że oddaje kult cesarzowi, zachęcając do płacenia mu podatków. Po ludzku sytuacja wydaje się bez wyjścia…

Jezus nazywa rozmówców obłudnikami, którzy wystawiają Go na próbę i prosi, by przynieśli mu monetę podatkową – denara (w. 19).

Jak wyglądał denar? Co się na nim znajdowało?

Na awersie monety znajdowała się podobizna cezara oraz napis: „Ti Caesar Divi Aug F Augustus”, który był skrótem od pełnego tytułu: „Tiberius Caesar Divi Augusti Filius Augustus” (w tłumaczeniu: Tyberiusz Cezar boskiego Augusta syn August),

natomiast na rewersie widniała siedząca kobieta – symbol pokoju oraz napis: „Ponti Maxim” – tu znów skrót od „Pontifex Maximus” (w znaczeniu: najwyższy kapłan).

Jeden denar to równowartość wypłaty za dzień pracy. Każdy Żyd był zobowiązany do płacenia podatku na rzecz cezara w wysokości jednego denara rocznie.

Odnosząc się do monety (w. 20-21), Jezus podkreśla: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga». Pozostaje pytanie, czym jest ta Boża własność? Skoro na monecie widnieje obraz cezara, to moneta należy się cezarowi. W człowieku widnieje obraz Boga, tak więc cały człowiek – stworzony na Boży obraz – jest własnością Miłosiernego i Kochającego Boga Stwórcy. Jezus uczy w ten sposób, że do spraw politycznych, państwowych jako ludzie wierzący musimy podejść z wielką rezerwą. Żadna władza tu na ziemi nie jest przecież większa i silniejsza od władzy samego Boga. Do Boga nigdy nie możemy mieć ani dystansu, ani żadnej, nawet najmniejszej rezerwy… Jezus sugeruje więc zachowanie wielkiej ostrożności, szczególnie w relacjach międzyludzkich, w których ktoś ma nad kimś innym władzę.

 w. 15: …ὅπως αὐτὸν παγιδεύσωσιν ἐν λόγῳ

hopos auton pagideusosin en logo

­­- jakby na niego  zastawić pułapkę w słowie

 

w. 18: τί με πειράζετε, ὑποκριταί;

ti me peiradzete, hypokritaj

– co mnie próbujecie/wystawiacie na próbę/doświadczacie, obłudnicy

Ojcze nasz… powtarzamy słowa: „i nie wódź nas na pokuszenie”, rzeczownik πειρασμός (peirasmos) pochodzący od czasownika (występującego w dzisiejszej Ewangelii) πειράζω (peiradzo) możemy tłumaczyć w Modlitwie Pańskiej dosłownie (czyli bez uwzględniania możliwości składniowych) jako: „i żebyś nie wprowadzał nas w próbę/doświadczenie, kuszenie do grzechu”

ὁ ὑποκριτής (ho hipokrites – w mianowniku) dosłownie oznacza “obłudnika”. Stosowane w języku polskim słowo „hipokryta” jest więc zapożyczone z greki. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele słów greckich i hebrajskich znamy…

 

Dziś mam dwie myśli dotyczące Mateuszowego fragmentu Ewangelii…

Mocne słowo o obłudnikach jest dziś skierowane w sposób wyjątkowy do mnie. Najprościej wskazać palcem na kogoś innego, na tego, na którym ja się zawiodłem – ten dla mnie będzie obłudnikiem. Ale prawie nigdy nie myślimy o tym, jak często Bóg zawodzi się na nas, na mnie… Nie mam tu na myśli naszych nieświadomych przewinień. Zastanawiam się nad tymi moimi, w pełni świadomymi, najczęściej wewnętrznymi czynami, czy też decyzjami, które sprawiają, że na zewnątrz jestem w stanie pięknie się zaprezentować, lecz wewnętrznie – wolą i umysłem – jestem nie „fair” w relacji do Boga Ojca, Którego często nazywam nawet moim Nauczycielem (jak dzisiejsi wysłannicy Heroda). Jestem względem Niego obłudny. Jak więc można być nieszczerym względem Kogoś (Boga), Kto NIGDY nie był i nie będzie względem mnie niesprawiedliwy? To szczyt hipokryzji…

Wiele dziś podziałów politycznych. Czasem w jednym domu, rodzinie może być tyle opcji politycznych, ilu domowników. Spory, kłótnie, stawianie na swoim, krytyka/pochwała rządzących… to wszystko bardzo często zamiast jednoczyć rodzinę – dzieli jeszcze bardziej… A może warto wreszcie uświadomić sobie (co też jest przesłaniem dzisiejszego Słowa), że ponad wszystkimi rządami, politykami, opcjami i partiami tego świata jest jeszcze i na szczęście BÓG?

Czemu wystawiacie Pana na próbę, obłudnicy?

Oddajcie Bogu to, co należy do Boga.

 

 


 

 

Komentarzy (0)
Dodaj komentarz