Jezus mówił do tłumów: “Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”. Mówił jeszcze: “Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Autor: św. Marek – według Papiasza z Hierapolis: „tłumacz św. Piotra”
Czas powstania Ewangelii: między 60 a 70 rokiem
Miejsce spisania: najprawdopodobniej Rzym
Adresaci: chrześcijanie, którzy z pochodzenia byli Rzymianami i Grekami
Główna myśl dzieła: Znajduje się w pierwszym wersie Ewangelii: Jezus jest Mesjaszem i Synem Bożym; dlatego warto iść za Nim i zostać Jego uczniem.
Miejsce zdarzenia: okolice jeziora Genezaret
Czas: początek nauczania Jezusa, krótko po wyborze Dwunastu apostołów
Bohaterowie: główni to Jezus i jego słuchacze, bohaterem przypowieści jest Królestwo Boże
Kontekst: Jezus naucza ludzi za pomocą przypowieści, zaczyna od przypowieści o siewcy i ziarnie; dzisiejsze przypowieści kończą tę krótką (u Marka) naukę.
Dzisiejsza Ewangelia przedstawia dwie przypowieści, które w zasadzie mówią o tej samej rzeczy. W jednej i w drugiej wzrost Królestwa Bożego przyrównany jest do wzrostu ziarna zasianego w ziemi. Nie chodzi o to, że Królestwo Boże jest jak ziarno (czyli np. jest małe, twarde i okrągłe), ale o to, że Królestwo Boże wzrasta jak ziarno zasiane w ziemi. O ten wzrost przede wszystkim chodzi Jezusowi opowiadającemu te przypowieści.
Pierwsza przypowieść ukazuje wewnętrzną siłę, która tkwi w samym Królestwie Bożym. Siewca rzuca ziarno, a dalej działa już samo ziarno, swoją wewnętrzną siłą. W czym tkwi ta siła? Odpowiedzi możemy poszukać w przypowieści, którą Jezus opowiedział chwilę wcześniej, tej o siewcy i ziarnie. Tam widać, że los ziarna zależy bardzo od gleby, na którą padło, a którą są słuchacze Słowa Bożego, członkowie tworzący Królestwo Boże. Ci, którzy są dobrą glebą sprawiają, że ziarno przynosi plon, nawet stokrotny. Na taką glebę pada ziarno z dzisiejszej przypowieści. I dlatego wzrasta.
Ten wzrost jest samoistny i stopniowy. Najpierw powstaje źdźbło, potem kłos, następnie ziarno w kłosie. Taka jest kolejność i należy o niej pamiętać i ją respektować. Jeśli ziarno zostaje przyjęte przez glebę, nie można przyspieszyć wydawania owoców, ale należy uznać, że ich dojrzewanie wymaga czasu i cierpliwości. Najpierw źdźbło, potem kłos i dopiero na końcu ziarno w kłosie. Wtedy dopiero roślina pozwala na rozpoczęcie żniwa. Nie da się otrzymać od razu kłosu z ziarnem. Czyimś zadaniem w pracy dla Królestwa Bożego może być wykształcenie źdźbła, może być wykształcenie kłosu, nie zawsze jest to ta najbardziej efektowna praca, czyli wykształcenie gotowego kłosu z ziarnem. Nie każda praca dla Boga przyniesie szybkie efekty, ale każda jest konieczna, aby doszło do wydawania owocu. Trzeba się skupić na swoim zadaniu, pamiętając, że nie zawsze jest to całość dzieła zamierzonego przez Boga. Bóg czuwa nad całością, ludzie wykonują swoje zadanie, cierpliwie i z zaufaniem Panu. Jak napisał św. Paweł: „Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost” (1Kor 3,6).
Wynik takiej pracy dla Boga pokazuje przypowieść o ziarnie gorczycy. Istotny jest tutaj ukazany kontrast między pierwszym i ostatnim stadium rozwoju rośliny. Na początku jest malutkie ziarenko, na końcu ogromna roślina, krzew, który daje schronienie dla ptaków. Ziarno gorczycy tak naprawdę nie jest najmniejszym z ziaren, ziarno maku jest jeszcze mniejsze, ale w czasach Chrystusa ta maleńkość ziarna gorczycy była przysłowiowa (coś jak nasz łebek od szpilki czy właśnie ziarnko maku). Ponadto wybór gorczycy jest dużo lepszy dla ukazania tego kontrastu między początkiem a końcem wzrostu rośliny, gorczyca w Palestynie wyrasta na krzew o wysokości do dwóch metrów, wyjątkowo nawet do czterech. To obrazowo pokazuje, jak ogromne jest dzieło, które przecież bierze początek od tego maleńkiego ziarenka. A to wszystko dzięki glebie i wewnętrznej sile ziarna, która pochodzi od Boga. Przypowieść ta uczy, że należy z ufnością patrzeć w przyszłość Królestwa Bożego mimo tak niepozornych jego początków.
Mała grupka uczniów, ludzi prostych i bez znaczenia, skupionych wokół Mistrza, który nie należał do żadnej ze sławnych szkół rabinackich – to było coś naprawdę malutkiego, jak to przysłowiowe ziarenko gorczycy. Tymczasem do tej właśnie grupki Jezus mówi: „Nie bój się mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo!” (Łk 12,32). Wynikiem ich działania będzie Kościół, który bardziej przypomina już rozłożysty krzew gorczycy. Ale nie od razu tak się stało, Apostołowie nie zrobili wszystkiego. Oni zapoczątkowali rozwój tej rośliny Królestwa Bożego, wykształcili jego źdźbło po tym, jak Jezus wykształcił jego korzeń. Dopiero następni wykształcili liście, następni kłos, a następni…
A my? Nieważne, co my kształtujemy, należy pracować dla Królestwa Bożego, aby na końcu czasów pojawił się kłos pełen dobrego ziarna, który pozwala na to, aby Siewca zebrał swoje żniwo.
Królestwo Boże jest jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn, i wypuszcza wielkie gałęzie.
Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie.
Królestwo Boże poznajemy nie po tym, jak się zaczyna, ale po tym, jak się kończy.