Jezus powiedział do swoich uczniów: „Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym”.
- Autor: św. Łukasz – Syryjczyk pochodzący z Antiochii, lekarz (Kol 4, 14), towarzysz i współpracownik Pawła Apostoła.
- Czas powstania Ewangelii: przedział czasowy od 80 do 90 roku.
- Miejsce spisania: Według Hieronima i Grzegorza z Nazjanzu ewangelia powstała w Grecji, według innych świadectw – w Aleksandrii lub Rzymie.
- Adresaci: chrześcijanie pochodzenia pogańskiego – potwierdza to treść ewangelii, w której autor konsekwentnie opuszcza to, co mogłoby razić i nie interesować nawróconych z pogaństwa; wyjaśnia też terminy, zwyczaje i święta żydowskie.
- Główna myśl dzieła: Myśl teologiczna skupia się przede wszystkim na misterium paschalnym, Królestwie Boga i Ducha Świętego, uniwersalizmie Dobrej Nowiny i nowej reguły życia, której wykładnią jest Ewangelia Zbawiciela. Dla ewangelisty historia zbawienia przyjmuje 3 okresy: 1. Czas Izraela – proroctwa i przygotowanie do pełni zbawienia, sięgające aż do Jana Chrzciciela; 2. Czas działalności mesjańskiej Jezusa – tzw. środek czasów – czas zbawienia; 3. Czas Kościoła – czas misji apostolskiej, dawania świadectwa, prześladowań.
- Miejsce zdarzenia: Jerozolima – Świątynia
- Bohaterowie: Jezus z uczniami
- Kontekst: czas pomiędzy wjazdem do Jerozolimy a męką
- Rodzaj: Mowa, monolog
Dzisiejsza niedziela rozpoczyna kolejny cykl w życiu Kościoła inicjując nowy rok liturgiczny. Z drugiej strony wchodzimy w czas Adwentu, co widać po fioletowym kolorze szat liturgicznych, ustawionym wieńcu adwentowym, świecy zwanej roratką i po wielu innych zewnętrznych oznakach tego radosnego czasu oczekiwania na święta.
Zwykle przez Adwent rozumiemy przygotowanie do zbliżających się świąt Bożego Narodzenia – i dobrze, choć jest to rozumienie jednostronne. Z tej racji podczas 4 tygodni wiele osób, by nie zmarnować tej szansy, chodzi na roraty, po 16 grudnia uczestniczy w nowennie do Bożego Narodzenia, ma jakieś postanowienie, przeżywa rekolekcje (jeśli są), przystępuje do spowiedzi. To też dobrze! Jednakże Adwent ma drugą stronę medalu, na której zostało wygrawerowane przypomnienie i zachęta do oczekiwania Jezusa przy końcu świata. I przede wszystkim to jest główny temat zawarty w dzisiejszej perykopie ewangelicznej, która w całości jest komponentem znacznie dłuższej mowy, zawierającej elementy o charakterze eschatologicznym, dotyczące najpierw zburzenia Jerozolimy (21, 5 – 24), następnie mówiące o powtórnym przyjściu „Syna Człowieczego” 21, 25 – 36.
Zacieśniając jeszcze bardziej powyższy podział do interesującej nas perykopy, zauważalny jest – mimo podobnego kontekstu – pewien rozdźwięk treściowy.
Pierwszą część stanowią ww. 25 – 28 wprowadzające treść o charakterze eschatologicznym; drugą natomiast konstytuują – możemy je nazwać – etyczne wskazówki.
Część pierwsza, ww. 25 – 28.
W tej części ewangelista podkreśla dwa istotne wydarzenia związane z końcem świata; pierwszy będzie dotyczył zaburzenia równowagi kosmosu, co jednocześnie będzie znakiem bliskiego nadejścia „Syna Człowieczego”. Drugi to samo pojawienie się „Syna Bożego” w momencie przerażenia ludzi, wywołanego znakami poprzedzającymi. Co ważne, ewangelista podkreśla, iż przyjście Jezusa nie spotęguje w ludziach poczucia strachu, wręcz przeciwnie, będzie to moment podniesienia głowy i radości, bo nadeszło odkupienie.
Informacja o znakach na słońcu, księżycu i gwiazdach odzwierciedla ówczesny typ pojmowania zjawisk Bożego działania i ingerencji w świecie, co potwierdza literatura prorocka, gdzie można spotkać bardzo podobne referencje. Przykładowo, w Księdze Joela czytamy: „Uczynię znaki cudowne na niebie i na ziemi, krew, ogień i słupy dymu; słońce zamieni się w ciemność, a księżyc w krew, gdy zbliżać się będzie dzień Jahwe, wielki i straszny” (3, 3 – 4).
Konsekwencją pojawienia się znaków będzie ogólne przerażenie ludzkości, które św. Łukasz wyraził za pomocą greckiego rzeczownika συνοχὴ, posiadającego w swoim polu semantycznym głównie znaczenie odnoszące się do przerażenia, a także oznaczającego boleść, więc możemy powiedzieć, iż zjawiska te będą wywoływały w ludziach boleść powodowaną strachem. Co ciekawe, choć termin ten pojawia się jeszcze tylko w 2 Kor 2, 4 w kontekście cierpienia św. Pawła, bez większych znamion eschatologicznych, to – jak twierdzi H. Koester – należy rozumieć go jako termin techniczny, używany w starożytności i służący do wyrażania ekspresji na zaistniałe fenomeny astronomiczne.
Drugim ważnym terminem, charakteryzującym to, co wydarzy się przed przyjściem „Syna Człowieczego” jest bierna forma czasownika w czasie przyszłym (futurum) σαλευθήσονται, którą należy przetłumaczyć: „zostaną wstrząśnięte”, w odniesieniu do nieba i ziemi. Sam czasownik nie jest w tym miejscu jakąś osobliwością z uwagi na fakt, iż mamy tu do czynienia – przypominam – z tekstem o charakterze apokaliptyczym, gdzie do typowych idei, które występują w apokalipsach należą:
- Oczekiwanie na szybką zmianę ziemskiej rzeczywistości w przyszłości
- Nadejście kosmicznej katastrofy stanowiącej znak eschatologicznego końca
- Periodyzacja historii zdeterminowanej już od stworzenia
- Wiara w istnienie aniołów oraz demonów
- Przyszłe zbawienie, nawiązujące do rzeczywistości rajskiej
- Ustanowienie królestwa Bożego na ziemi
- Pośrednik jako gwarancja ostatecznego zbawienia (Mesjasz, Syn człowieczy)
- Ostateczne połączenie sfery ziemskiej i niebiańskiej oraz chwalebna przemiana struktur społecznych
Większość z powyższych punktów widać w ST w tekstach apokaliptycznych czy kompozycjach apokryficznych (Apokalipsa zwierząt z Księgi Henocha 85-90; Apokalipsa tygodni 1 Hen 93, 1-10; 91, 11-17; Księga Jubileuszów; 4 Księga Ezdrasza, Księgi Sybilijskie, szereg pism z Qumran itd.). W przypadku dzisiejszej ewangelii powyższy czasownik odwołuje się do wydarzenia, jakim prawdopodobnie będzie zniszczenie dotychczasowych struktur kosmosu (co jest obecne w większości tekstów apokaliptycznych) celem zaprowadzenia nowej, lepszej rzeczywistości wiecznej.
Drugim elemetem pierwszej części dzisiejszej ewangelii jest nadejście „Syna Człowieczego”, który nie potęguje strachu i przerażenia ludzi w tych krytycznych okolicznościach, ale jest przyczyną radości i pokoju. Zauważmy, iż sama postawa, do jakiej wzywa Jezus w dniu jego powtórnego przyjścia, wskazuje na radość i siłę z powodu przyjścia Pana, co uwypukla czasownik ανακυπτω – nabrać mocy, siły, będący przeciwieństwem czasowników συγκυπτω –pochylać się, czy κατακυπτω – zginać się. Takie też było oczekiwanie na powtórne przyjście Jezusa na ziemię w pierwotnym Kościele, wśród pierwszych chrześcijan, którzy nie pojmowali tego dnia jako momentu wielkiej grozy, ale oczekiwali go z utęsknieniem, co odzwierciedlają niektóre teksty NT i powtarzane często aramejskie wezwanie: „Panie, przyjdź” (odnośnie tego wezwania powiem wam coś więcej niżej).
Część druga.
W drugiej części rozważanej perykopy (ww. 34 – 36) Jezus podpowiada nam od strony pozytywnej, jakie postawy pielęgnować i od strony negatywnej – czego się wystrzegać, by mieć w sobie radość, pokój i siłę podczas Jego przyjścia. Przywołane trzy wersety tworzą krótki blok moralnego nauczania Jezusa, niemającego swej paraleli u pozostałych synoptyków.
Przed czym przestrzega Jezus:
- Obżarstwo
- Pijaństwo
- Troski doczesne.
Wszystkie trzy przestrogi mają swój wspólny mianownik, którym jest pułapka sprowadzenia życia tylko do sfery fizycznej, innymi słowy: jedz, pij i używaj; o ducha zaś nie dbaj.
Jednocześnie podpowiada postawę modlitwy, ukierunkowaną na sferę duchową, która jest gwarantem tego, by ów dzień nie był czasem smutku i porażki, ale momentem radości i zwycięstwa.
Dzisiaj nic nie powie, gdyż…. przemówi j. aramejski!!!
W czasie Adwentu w refrenach psalmów responsoryjnych, w niektórych pieśniach, niekiedy na jakichś tam dekoracjach jest napis czy zawołanie: Marana tha – Panie, przyjdź!
To krótkie zdanie pochodzi z j. aramejskiego i może być rozumiane dwojako.
- מרנא תא / Marana tha / Panie, przyjdź (po syryjsku brzmi tak samo, tylko jest użyty nieco inny alfabet: ܡܐܪܐ ܬܐ )
Pierwszy wyraz to rzeczownik מרן z dopisanym na końcu rdzenia rodzajnikiem określonym w postaci spółgłoski א, co wyraźnie wskazuje, iż w tej syntagmie Panem jest Jezus. Natomiast drugi wyraz to czasownik w formie trybu rozkazującego.
- מרן אתא /Mara atha / Pan przyszedł (po syryjsku: ܡܪܢ ܐܬܐ )
W tym przypadku pierwszy wyraz jest nieokreślony ze względu na brak przy nim rodzajnika określonego; zatem w tym zdaniu nie ma już tak silnej emfazy, jak wyżej, gdyż tekst mówi o jakimś bliżej nieokreślonym panu. Drugi wyraz jest czasownikiem w formie czasu przeszłego (Perfectum) i oznacza czynność, która się już dokonała.
Biorąc pod uwagę nie tylko przesłanki morfologiczno – składniowe, lecz także teologiczne, pierwsze rozumienie jest w tym przypadku bardziej poprawne.