Chrześcijanie będą się tym filmem cieszyć. Ateiści będą zirytowani, bo oni nienawidzą takich filmów i głośno argumentują, jak są urażeni. Pytanie, które często sobie zadawałem w trakcie oglądania tego filmu, brzmi: dlaczego ateistom nie wystarczy po prostu nie wierzyć w to, co robią ludzie wiary? Dlaczego muszą także zburzyć i zniszczyć wiarę innych ludzi?
Ten film to nie jest kolejna produkcja oparta na autentycznej historii, widać tutaj dużo inwencji twórczej i bardziej przypomina jakiś specjalny program telewizyjny, który ma na celu pokazanie człowiekowi, jak powinien postępować, gdy ktoś będzie atakował jego wiarę, poglądy. Fabuła jest prosta do zrozumienia, jednak mimo to nie wolno do niej podchodzić pobieżnie, trzeba się w nią zagłębić, aby zrozumieć całą treść filmu. Gdy już to uczynimy, na pewno nasze serca zostaną wzmocnione i zachęci to nas do dzielenia się swoją wiarą z innymi ludźmi.
Bóg żyje a nie umarł! Tak w jednym prostym zdaniu można by przedstawić cały scenariusz filmu i na tym moglibyśmy już skończyć, ale jeszcze nie uciekajcie, bo chciałbym się czymś podzielić z wami. 😀 Nie chciałbym się skupiać tutaj na grze aktorskiej, która notabene była bardzo dobra. Wspaniała rola Kevina Sorbo, który wręcz idealnie wcielił się w postać przygotowaną dla niego przez scenarzystów.
Po obejrzeniu pierwszy raz (bo już oglądałem go trzykrotnie) od razu powiedziałem sobie w myślach: fajnie było popatrzeć na chrześcijan przedstawionych w Hollywood jako na ludzi myślących logicznie, a nie jako Hollywoodzkich błaznów, którzy wcielają się w rolę, jakiej nigdy by nie zagrali, ale kuszą ich do tego tylko pieniądze. Moim marzeniem jest, aby Hollywood w końcu zrozumiał, że ludzie – nie tylko chrześcijanie – chcą oglądać filmy o pozytywnej tematyce, wraz z całą rodziną, które promują dobre wartości. Oby więcej takich filmów, które nie są tandetne i krępujące i świat jest piękniejszy.
UWAGA, „MINI” SPOILER: Na samym początku myślałem, że śmierć „pewnej postaci” na końcu filmu była kiepska. Wolałbym widzieć, jak żył on swoją nowo odkrytą wiarą, niż po prostu żądał skruchy na łożu śmierci. Jednak to mi pokazało, że na prawdziwe nawrócenie nigdy nie jest za późno i Bóg czeka na nas zawsze z otwartymi ramionami. Boża logika nie jest do pojęcia przez ludzki umysł, dlatego my nie możemy pojąć tego, jak to jest, że człowiek całe życie wiódł życie grzeszne, a u schyłku się nawraca i Bóg go przyjmuje, ale dla Niego każdy jest jego umiłowanym uczniem i zawsze ma prawo powrotu. Niby takie proste coś, ale jakże często o tym zapominamy. 😀
Zanim się nawróciłem do Jezusa Chrystusa też reagowałem na Ewangelię jak wielu ludzi tu, że to propaganda itp. Uznanie Jezusa Chrystusa jako swojego osobistego Pana i Zbawiciela to prawdziwy cud w życiu ludzi, którzy tego doświadczyli. Życzę tego każdemu, bo życie na ziemi trwa krótko, a tylko Jezus Chrystus zbawia.
Anonim
Film bardzo dobry choćby dlatego, że wzbudził tyle emocji. Jezus jest moim Zbawicielem już od 10 lat. Bóg może wszystko, nawet zepsuć samochód. Jak może być coś niemożliwego dla Stwórcy całego wszechświata? Inne sytuacje przedstawione w filmie jak najbardziej możliwe. BÓG NIE UMARŁ!
Ryszard
Bóg nie umarł
Tytuł oryginalny - God's Not Dead
Data premiery (świat) - 21 marca 2014
Rok produkcji - 2014
Gatunek - Dramat
Czas trwania -113 minut
Reżyseria - Harold Cronk
Scenariusz - Cary Solomon, Chuck Konzelman
Obsada - Kevin Sorbo, David A.R. White, Shane Harper, Dean Cain, Willie Robertson, Korie Robertson, Marco Khan
Kraj - USA